19 Październik 2018, 6:32

Stare Budkowice



Nazwa Budkowice została po raz pierwszy wymieniona w roku 1532 jako Budtkhowitze. W roku 1566 czytamy o wsi Budkowitz. Taką nazwę spotykamy też w ża­ka sadzie w następnym okresie. Po 1764 ro­ku, kiedy na budkowickim folwarku, zwanym przez lud­ność "Klein Budkowitz" (Małe Budkowice) powstała ko­onia, nazwano ją Neu Budkowitz (Nowe Budkowice). Od tego czasu starą wioskę spotykamy pod nazwą Alt Bud­kowitz (w 1845 roku także pod polską nazwą Stare Budko­wice). Od 1936 roku wieś nazywała się Alt Baudendorf. Według tradycji istniejącej we wsi wywodzi się na­zwę Budkowice od "małych budek", czyli ubogich chatek, w jakich mieli mieszkać pierwsi jej mieszkańcy. Badacz zajmujący się problemem nazewnictwa śląskich miej­scowości zalicza nazwę Budkowice do tzw. nazw patronimicznych, czyli wywodzących się od imienia czy prze­zwiska ojca - założyciela osady. Budkowice miałyby wg tej wersji pochodzić od nazwy osobowej Budek - Budzisław notowanej już w 1204 roku. Przyjęcie tej wersji przesu­wa datę powstania wsi przynajmniej na początek XIII wie­ku. Nazwy patronimiczne są, bowiem nazwami najstar­szych wiosek na Śląsku powstałych jeszcze przed okresem regularnej kolonizacji, która na szerszą skalę rozpoczęła się w XIII wieku. Za wczesnym powstaniem wioski prze­mawia również i to, że jeszcze w 1566 roku nie miała ona dokładnie wymierzonych pól, chociaż znamy już wtedy nazwisko jej sołtysa. Wszystkie wioski, które od XIII wie­ku były lokowane (zakładane wg umowy), posiadały nie tylko sołtysa, ale także dokładnie wymierzoną ilość ziemi w łanach (jednostka powierzchni ziemi), którą to ziemię przydzielano poszczególnym osadnikom. Także układ wsi, który daje się jeszcze do dzisiaj zaobserwować, przemawia za starszą wersją powstania (tj. przed okresem re­gularnej kolonizacji). Pierwsze osiedla na Śląsku były, bowiem zakładane na zboczach wzniesień, a rzeka stanowi­ła naturalną granicę wsi. Budkowice leżą rzeczywiście na piaszczystych zboczach polodowcowych wzgórz, cią­gnących się ze wschodu na zachód. Rzeka Budkowiczanka jest do dzisiaj naturalną granicą wsi od południa. Dla ścisłości należy również dodać, że istnieje wersja, która przenosi powstanie wsi dopiero na koniec XIV wieku. Nie potrafimy, zatem dokładnie określić czasu po­wstania Budkowic. Możemy powiedzieć na pewno, że wioska istniała już przed XVI wiekiem, ale ojej historii do tego okresu nic nie wiemy. Na pewno była to niewiel­ka osada leśna, której mieszkańcy w większym stopniu niż uprawą roli zajmowali się hodowlą zwierząt oraz go­spodarką leśną, Np.: pszczelarstwem, pozyskiwaniem drewna, produkcją smoły, rybołówstwem itp. Budynek ze Starych Budkowic znajdujący się obecnie w muzeum wsi opolskiej w Bierkowicach. Budynek zrębowy z dachem dwuspadowym krytym słomą. Pod wspólnym dachem mieści się część mieszkalna (izba i komora) oraz część inwentarska (dwie obórki). Obie części podzielone przelotową sienią. W jednej z obórek zaaranżowany warsztat wikliniarski. Budynek wyposażony w sprzęty i meble z końca XIX wieku. Na belce stropowej w izbie wycięty napis i data: "Roku pańskiego 20 Lipnia 1812 Meister Simon Mikosch Fondator Mates Wollnij”. W 1898 roku budynek został przetoczony o kilkadziesiąt metrów w związku z budową nowej drogi. drewna, produkcją smoły, rybołówstwem itp.. Dopiero od XVI wieku posiadamy pewniejsze in­formacje o naszej wsi. Sporządzano wtedy tzw. urbarze (spisy dóbr i powinności wobec właściciela danego tere­nu). Dla księstwa opolskiego, do którego należała nasza wieś, sporządzono taki urbarz w 1566 roku (wcześniej­sze urbarze, gdzie również notowano Budkowice, np. z 1532 roku, zaginęły podczas wojny we Wrocławiu). W 1566 roku określa się naszą wieś, jako "Dorf Bud­kowitz". Sołtysem był wówczas (pisownia oryginału) Martin Wludarz (Wodarz?!), który oprócz ziemi miał karczmę i był zobowiązany do prac na rzecz zamku opol­skiego oraz do pomocy przy polowaniach. Inni gospoda­rze (Bauer - w dokumencie pojęcie "pauer") to: Stankho Comenta (Kamainda!?), Martin Kotsch (Kotz!?), Barteckh Petruw, Maczeckh Woch, Klimeckh Petruw, Maczeckh Golena (Golenia!?), Petter Drunckh (Drung!?), Steffan Komenda (Komainda!?). Wszyscy ci gospodarze zobowiązani byli płacić do zamku opolskiego w dniu Wszystkich Świętych określoną sumę pieniędzy, dawać wyznaczoną ilość owsa (w dokumencie "haber") oraz dawać przeważnie po dwie kury. Dokument notuje też we wsi trzech zagrodników ("giirtner"). Byli to: Casper Troschka, Gabrysch Strzoda oraz Climeckh Comenda (Komainda!?). Również zagrodnicy musieli oddawać w dniu Wszystkich Świętych do zamku opolskiego okre­śloną sumę pieniędzy, kury oraz jaja. Na św. Michała cała wieś zobowiązana była do dostarczenia jednej krowy. We wsi znajdowało się również gospodarstwo zwane Sechdlissko (Siedlisko!?), które dzierżawił tamtejszy leśniczy ("forstmeister"). Ponadto już w 1566 roku istniał w Budkowicach mały folwark (być może zaczątek tego samego, który w 1764 roku został podzielony między kolonistów, założycieli Nowych Budkowic). Twórcą folwarku był niejaki Hans Schmograwer Kholinssky. Wieś po­siadała stawy rybne, które dostarczały karpi. Na jednym ze stawów znajdował się młyn, który w tym czasie był jednak nieczynny. Urbarz podkreśla, że wieś zajmuje się pszczelarstwem w formie bartnictwa ("Die dorfschaft helt in der heyden pin peuten") oraz wytwarzaniem z drzewa smoły i smaru do wozów" (pach und wagen schmer"). Oprócz wszystkich wymienionych powinności mieszkańcy byli zobowiązani do odrabiania pańszczyzny (w dokumencie "robott") zgodnie z rozporządzeniem ce­sarza Ferdynanda I (rok 1562), który formalnie był właścicielem domeny opolskiej, a więc i Budkowic (w XVI wieku księstwo opolskie dostało się w ręce Habsburgów, panujących m.in. w Czechach i w Austrii, a Śląsk był wtedy częścią Czech).




Ponadto trzeba było jeszcze płacić dziesięcinę ("ze-hendt") proboszczowi z Olesna (Rosenberg), a podatek mszalny ("meschny") proboszczowi z Jełowej (Gylowa). Dokument wspomina również rzekę przepływającą przez wieś i nazywają Segwist. W XVI wieku nazwa rze­ki brzmiała więc inaczej niż dzisiaj i dała później polską nazwę kolonii Friedrichsthal utworzonej w połowie XVIII wieku, która w 1845 roku nosiła również polską nazwę Segwiżdż (dzisiaj Zagwiździe). Jest prawie pewne, że omówiony wyżej dokument nie wymienia wszystkich mieszkańców wsi. W urbarzach nie wspomina się prawie w ogóle o komornikach, którzy być może mieszkali również w Budkowicach. Można więc założyć, że liczba mieszkańców wsi była większa niż jest to podane w dokumencie. O następnych latach Budkowic nie wiemy zbyt wie­le. Wieś położona w głębi odwiecznych lasów, które do dzisiaj robią jeszcze wrażenie na obcych przybyszach, rozwijała się jednak dalej. Powstaje cmentarz, a na po­czątku XVIII wieku drewniany kościółek. Zajęcia miesz­kańców wsi nie ulegają większej zmianie. Nowe pola uprawne powstają przez karczowanie lasu. Lasy bogate w drewno dostarczają również zwierzyny łownej. Jesz­cze w połowie XVIII wieku żyły w nich wilki i urządza­no polowania na niedźwiedzie. (!?) W XVII wieku Śląsk przeżywa trudny okres wojny trzydziestoletniej (1618 - 1648). Liczba ludności całego obszaru maleje o 30%. Wydarzenia te, a także liczne związane z nimi zarazy nie ominęły na pewno Budkowic (główny patron naszego kościoła św. Roch ma chronić przed zarazami). W 1740 roku rozpoczynają się, trwające z przerwami do 1763 roku, tzw. wojny śląskie, które w efekcie spowodo­wały przejście prawie całego Śląska (oprócz Śląska Cieszyń­skiego, który został przy Austrii) pod panowanie pruskie. Po wojnach śląskich król pruski Fryderyk Wielki zainteresował się także naszymi okolicami. Domena opolska była formalnie własnością króla. Istniejące tu lasy kró­lewskie i możliwość wykorzystania ich zasobów, w tym m.in. duże ilości tzw. rudy darniowej, wreszcie stosunkowo niewielka liczba wsi, skłoniły Fryderyka Wielkiego do podjęcia akcji kolonizacyjnej, nazwanej w historii koloni­zacją fryderycjańską. Również w okolicach Budkowic powstają wówczas, tj. w II pół. XVIII wieku, nowe kolonie, jak np.: Kreuzburger Hiitte i Friedrichsthal (dzisiaj Za­gwiździe), Georgenwerk (Bukowo), Podewils (Kały), Nowe Budkowice, a także Zedlitz (Grabice) i Pliimkenau (Radomierowice). Większość mieszkańców tych kolonii sprowadzono z głębi Niemiec. Wyjątkiem były Nowe Bud­kowice, gdzie osadzono, jak to określa niemiecki historyk, "polskojęzycznych Górnoślązaków" ("Es wurden einheimische, polnischsprechende Oberschlesier angesetzt"). Bardzo ciekawa historia wydarzyła się w związku z powstaniem kolonii Friedrichsthal - Zagwiździe.




Otóż w 1755 roku założono tam Kluczborską Hutę (Kreuzburger Hiitte), która położona w środku lasów nie była miejscem zbyt atrakcyjnym dla kolonistów. Pojawiły się trudności z naborem pracowników. Co prawda, udało się sprowadzić kilka rodzin z Saksonii, Austrii i Czech, ale było to ciągle za mało. W tej sytuacji władze pruskie podjęły decyzję, aby założyć w pobliżu huty nową kolonię, nazwaną Friedrich­sthal i osiedlić tam ludność z najbliższej wioski podległej państwu. Tą wioską były Budkowice. Tak więc miesz­kańcy Budkowic musieli mieć decydujący udział w powstaniu tej kolonii, czyli dzisiejszego Zagwiździa.(!?) Według danych z 1783 roku Budkowice Stare li­czyły 10 gospodarzy, 32 zagrodników, 18 chałupników, razem 528 mieszkańców, w tym 305 dzieci. We wsi znaj­dowała się szkoła i młyn wodny. Na początku XIX wieku (podaje się dwie daty 1802 lub 1812, lecz żadnej nie udało się na pewno potwier­dzić) spotkało wieś wielkie nieszczęście. Jak podaje miej­scowa tradycja, w sobotę przed kiermaszem (rocznica po­święcenia kościoła) miał miejsce we wsi wielki pożar. Spaliło się 28 gospodarstw oraz szkoła. Po tym pożarze część mieszkańców zbudowała nowe domy w pobliżu swoich pól, tworząc Dębiniec (nazwa Zachciołek uży­wana jest do dzisiaj na określenie tej wsi) oraz Podkraje. Również na początku XIX wieku, a konkretnie w la­tach 1806 - 1813, przebywali na Śląsku żołnierze armii francuskiej cesarza Napoleona Bonapartego. Tradycja, bar­dzo silna we wsi, mówi o cmentarzu żołnierzy francuskich, którzy zmarli na skutek ran i chorób i zostali pochowani na oddzielnym cmentarzu, znajdującym się w okolicach kapliczki Matki Boskiej Nieustającej Pomocy przy ulicy Grabickiej. Powstanie tego cmentarza należy wiązać z pow­rotem tzw. Wielkiej Armii po klęsce Napoleona w Rosji w 1812 roku. W pierwszych miesiącach 1813 roku cią­gnęły przez Śląsk niedobitki armii francuskiej i ilość ran­nych oraz chorych, którzy zmarli, musiała być znaczna. Dla XIX wieku możemy podać również nazwiska kliku największych gospodarzy we wsi. Byli to: Golenia (potem Krzencesa), Komainda, Woch (Drung), Mikula, Sygulla (Stiller), Niemczyk (Mainka), Rychlik, Gania (Stiller). Domy gospodarzy ciągnęły się przed pożarem wzdłuż całej dzisiejszej ulicy Gburskiej, osady zagrodni­ków (posiadających mniej pola) wzdłuż ulicy Ogrodowej (zagrodników nazywano też ogrodnikami). Powyżej zaś, na wysokości ulic Młyńskiej i Oleskiej, znajdowały się domy chałupników (istnieje również do dzisiaj nazwa czę­ści wsi - Chałupniki). W 1830 roku wieś liczy 142 domy, 931 mieszkańców, w tym 7 ewangelików i 3 Żydów. Szkoła miała jednego nauczyciela i jednego pomocnika. We wsi znajdowało się królewskie nadleśnictwo, jeden młyn, dwie smolarnie i warzelnia potasu. Kluczborską Huta prowadziła w Budkowicach jedną fryszerkę (piec do wytapiania rudy żelaza).,Ponadto niedaleko Budko-wic (miejsca nie udało się dokładnie określić) - na pół­nocny - zachód od wsi, notuje się w pół. XIX wieku istnienie zakładu (Budkowitzer Werk) składającego się z dwóch fryszarek i zatrudniającego 15 robotników. Za­kład ten dostarczał 2400 cetnarów żelaza rocznie. Dane z 1845 roku pokazują, że liczba mieszkań­ców wsi uległa zmniejszeniu do 891 osób. We wsi miesz­kało 11 Żydów i 3 ewangelików. Do budkowickiej szko­ły uczęszczały również dzieci z Dębińca i z Nowych Budkowic, w sumie 336 uczniów (w roku 1842). Oprócz wyżej wspomnianych zakładów działała też bielarnia tka­nin (lnu) i 8 innych warsztatów rzemieślniczych. Lata czterdzieste XIX wieku zaznaczyły się dla wsi ważnymi wydarzeniami.




Był to dla Śląska okres bardzo trudny. Lata 1846 - 1848 były latami wielkiego nieuro­dzaju, panowała zaraza ziemniaczana i klęska głodu, któ­ra doprowadziła do epidemii różnych chorób. Ponadto, jak przekazuje tradycja, 23 maja 1846 roku nawiedziło Budkowice straszliwe gradobicie, które poczyniło ogromne szkody w zbiorach. Mimo tego wieś podejmuje decyzję budowy nowego, pięknego kościoła, który 11 listo­pada 1847 roku zostaje poświęcony. Świątynia ta pod wezwaniem św. Rocha i św. Sebastiana służy mieszkań­com wsi do dnia dzisiejszego. W 1848 roku mieszkaniec Budkowic staje się oso­bą znaną publicznie. Odbyły się wówczas w całych Pru­sach pierwsze wybory do Zgromadzenia Narodowego. Jednym z zastępców posłów został wybrany Jan Wodarz - rolnik z Budkowic. Jego działalność na tym polu nie trwała długo, ale warto wspomnieć ten epizod jako przy­kład angażowania się mieszkańców wsi w sprawy poli­tyczne o zasięgu ogólnopaństwowym. W drugiej połowie XIX wieku mieszkańcy wsi zajmu­ją się głównie rolnictwem. Z powodu rozwoju przemysłu na Górnym Śląsku zmniejsza się znaczenie hutnictwa żela­za opartego na wykorzystaniu węgla drzewnego. Przestają istnieć w Budkowicach fryszerki, znikają wzmianki o za­kładzie budkowickim wytapiającym żelazo. W 1861 roku we wsi jest leśniczówka, jedna karczma, dwie bielarnie lnu, trzy kuźnie i jeden młyn leżący nad Budkowiczanką (rzeka nazywana była, przynajmniej od XVIII wieku, w języku niemieckim - Budkowitzer Bach). Wieś liczy 161 domów mieszkalnych, 1078 mieszkańców, w tym 1063 katolików, 5 ewangelików i 10 Żydów. Wśród ludności rozróżniono również l O gospodarzy, 26 zagrodników i 91 chałupników. Uprawiano głównie żyto, owies, grykę (pogankę), ziem­niaki i kapustę. Hodowano konie, woły, krowy i świnie. W 1869 roku zbudowano nową szkołę (dzisiaj stoją na tym miejscu biura GS Stare Budkowice). Mimo zbudowania szkół również w Dębińcu, a w 1905 roku w Nowych Bud­kowicach, liczba uczniów w naszej wsi nie maleje. W 1912 roku do pięcioklasowej szkoły w Starych Budkowicach uczęszcza 382 katolickich dzieci i dwoje dzieci żydow­skich. Również liczba mieszkańców wsi rośnie systematycznie i w 1910 roku zamieszkuje Budkowice 1760 osób. W końcu XIX wieku Stare Budkowice uzyskują połączenie kolejowe z Opolem i Kluczborkiem, a przez te miasta z innymi ośrodkami w Niemczech. Ponieważ stacja kolejowa leżała ok. 3 km od wsi, wybrukowano w latach 1903 - 1904 drogę, prowadzącą od stacji (La­skowice Oleskie) do rzeki Budkowiczanki. Pozostałe dro­gi wybrukowano znacznie później; w roku 1926 na Za-gwiździe, a w latach 1927 - 1928 na Opole, od Budkowi­czanki w kierunku na Jełowę. Na początku XX wieku wieś zachowała w zasadzie charakter rolniczy. Słabe gleby i niskie dochody powodo­wały jednak, że wielu mieszkańców próbowało w inny sposób zdobywać środki do życia. Na szeroką skalę istnia­ło zjawisko wyjazdów do prac sezonowych w inne rejony Niemiec. Prace podejmowane były przez kobiety i męż­czyzn, głównie w majątkach ziemskich i w budownic­twie. Zjawisko to miało miejsce aż do II wojny światowej.




Po dojściu Hitlera do władzy podjęto również na terenie wsi pewne inicjatywy mające zlikwidować bez-robocie. Dokonano regulacji rzeki Budkowiczanki, zbu-dowano basen kąpielowy oraz nową szkołę (1938 r.). Obie wojny światowe wpłynęły znacząco na losy wsi. Wielu jcj mieszkańców zginęło na frontach. 21 11945 roku do Starych Budkowic wkroczyły wojska radzieckie. Mimo że we wsi nie toczono żadnych walk, wiele domów, podpalonych przez radzieckich żołnierzy, spłonęło, m.in. spalono całe centrum wsi ze znajdującą się tam starą szko-łą i plebanią. Kościół szczęśliwie ocalał z pożogi. W wyniku decyzji wielkich mocarstw Śląsk został po drugiej wojnie włączony do Polski. Wielu mieszkań-ców opuściło wieś i rozpoczęło nowe życie na terenie podzielonych Niemiec. Ci, którzy pozostali, próbowali dostosować się do nowej rzeczywistości, wielu starało się jednak w dalszym ciągu wyjechać do RFN, szczególnie od końca lat 50-tych, gdy legalne wyjazdy stały się w ogóle możliwe. W latach 70-tych i 80-tych wielu mieszkańców Budkowic zdecydowało się pozostać w Niemczech po odwiedzinach u swoich krewnych. Zja-wisko masowej emigracji zostało powstrzymane w latach 90-tych. Obecnie mamy do czynienia ze zjawiskiem po-dobnym do sytuacji w okresie międzywojennym. Duże bezrobocie w naszej okolicy powoduje, że bardzo wielu mężczyzn, a również coraz częściej i kobiet, podejmuje pracę w Niemczech, nie decydując się na stały tam pobyt. Omówione wyżej zjawiska wpłynęły na sytuację de-mograficzną wsi. W 1939 roku wieś liczyła 1668 miesz-kańców, w 1946 - 1062. Liczba ludności stopniowo wzra-stała i osiągnęła w 1965 roku 1610 osób. Lata następne charakteryzują się stopniowym spadkiem liczby mieszkań-ców, jak również zjawiskiem starzenia się wsi. Obecnie licz-ba ludności Starych Budkowic wynosi 1367 osób zameldowanych (w rzeczywistości liczba ta jest znacznie mniejsza). Rozwój wsi w okresie powojennym uzależniony był w dużym stopniu od roli, jaką pełniła w rejonie. W okresie, kiedy Budkowice były siedzibą Gromadzkiej Rady Naro-dowej, a szczególnie w latach 60-tych, daje się zauważyć szereg przedsięwzięć w zakresie budownictwa i rozwoju infrastruktury. Do budynku szkoły dobudowano nowe skrzydło, na miejscu starej powstała siedziba GS i pawilony handlowe. Zbudowano również budynek straży pożar-nej, świetlicy wiejskiej i siedziby Gromadzkiej Rady Naro-dowej, gdzie obecnie znajduje się przedszkole. Dużym osią-gnięciem było wybudowanie w 1961 roku pięknego Ośrodka Zdrowia z mieszkaniami dla lekarzy i personelu medycznego. W okresie tym wyasfaltowano też większość dróg. Stare Budkowice dorobiły się również stosunkowo dobrze rozwiniętego przemysłu. Istniejący już przed woj-ną zakład włókienniczy produkujący skarpety, został po wojnie znacznie rozbudowany. W latach 70-tych podjęto w nim produkcję rajstop. Zakład dawał zatrudnienie ko-bietom i mężczyznom nie tylko ze wsi, ale i z najbliższej okolicy. W ostatnich latach, na trzy zmiany, pracowało w nim ok. 400 pracowników. W 1991 roku fabryka, do-tknięta skutkami kryzysu gospodarczego, została zam-knięta. Obecnie jej budynki przejęła prywatna firma pro-dukująca tapicerkę. W dalszym ciągu we wsi działa Gminna Spółdzielnia, próbująca w zmienionych warun-kach sprostać wzrastającej konkurencji. Na początku lat 70-tych wieś została włączona do gminy Murów i utraciła rangę lokalnego centrum administracyjnego. Dał się zauważyć zastój w wielu dziedzinach życia. Nie podjęto żadnych ważniejszych inwestycji, a stan infrastruktury lokalnej pozostał w zasadzie na j dawnym poziomie. Odczuwalną poprawę daje się dopiero zauważyć po zmianie systemu politycznego w Polsce w 1989 roku. ; Wzrosła wyraźnie aktywność mieszkańców wsi, więcej inicjatywy wykazuje też samorząd lokalny. We wsi po-wstało szereg prywatnych sklepów, restauracji i małych zakładów rzemieślniczych. Uaktywniło się koło Towa-rzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim (die Sozial - Kulturelle Gesellschaft der Deutschen im Oppelner Schlesien). Z inwestycji dotyczących całej wsi na uwagę zasługują: wybudowanie sieci wodo-ciągowej, przeprowadzana obecnie telefonizacja oraz bu-dowa sali gimnastycznej przy budynku szkoły. Wszystkie te inicjatywy i wzrastające kontakty wsi z jej byłymi mieszkańcami z Niemiec, co owocuje więk-szym otwarciem na nowe dziedziny aktywności, pozwa-lają z nadzieją patrzeć w zbliżające się nowe tysiąclecie. Stare Budkowice mają za sobą bogatą przeszłość i przed sobą, jak sądzimy, jeszcze ciekawszą przyszłość.